Robak: Nikt przed meczem faworytowi Pucharu nie da

Robak: Nikt przed meczem faworytowi Pucharu nie da

24.04.2017; 18:52

 

Marcin Robak to doświadczony ligowiec, jednak w finale Pucharu Polski wystąpił zaledwie raz. Kolejorz w spotkaniu z Arką Gdynia jest faworytem, jednak napastnik zdaje sobie sprawę, że mecz nie będzie łatwym spacerkiem. 

Klaudia Kaźmierczak, Michał Perzanowski (Lechita.net): Wiele osób przed finałem to Was stawia w roli murowanych faworytów do zwycięstwa. Jeśli ktoś postawi na Arkę Gdynię i ta wygra, może wygrać sporo sumę pieniędzy. Ta presja nie będzie na Was ciążyć?

Marcin Robak (napastnik): Lech jest w większości spotkaniach faworytem. Tak samo będzie za tydzień we wtorek. Chciałbym jednak, abyśmy swoją rolę udowodnili po końcowym gwizdku i cieszyli się ze zwycięstwa. Wiadomo, że przed meczem można mówić o tym, kto jest faworytem, ale tak naprawdę ten Puchar trzeba będzie wybiegać i go wywalczyć. Arka staje przed dużą szansą – na pewno nie położy się przed nami i nie odpuści meczu. Mimo tego że gdynianie grają w grupie spadkowej, to ich głównym celem do końca sezonu jest utrzymanie drużyny w Lotto Ekstraklasie oraz wywalczenie Pucharu. Nie zdobycie przez Lecha trofeum byłoby jednak dużym rozczarowaniem i zaskoczeniem, ale powtórzę - swoją wyższość musimy udowodnić na boisku. Nikt przed meczem faworytowi Pucharu nie da.

 

Finał z Arką Gdynia siedzi już pewnie trochę w Waszych głowach, mimo tego że macie do rozegrana jeszcze ligowe spotkanie z Koroną Kielce. Jak Ty widzisz siebie w tym meczu – w roli jokera czy w pierwszym składzie?

Oczywiście, że będę chciał wyjść od pierwszej minuty w tym spotkaniu, zwłaszcza, że w pucharowych meczach to zwykle ja wychodziłem w wyjściowej jedenastce, a w ligowych meczach wchodziłem z ławki. Trener Bjelica właśnie w Pucharze Polski dawał szansę na pokazanie się tym zawodnikom, którzy w ekstraklasie grali nieco w mniejszym wymiarze czasowym. W podobnej sytuacji jest Jasiu Burić, który to we wcześniejszych spotkaniach o Puchar występował między słupkami. Kto zagra? Zobaczymy we wtorek. Finał to tylko jeden mecz, więc zobaczymy jak trener ustawi sobie zespół pod to spotkanie. Pomimo tego jaka jedenastka wyjdzie na murawę od początku spotkania to wierzę, że będziemy górą w meczu.

Jesteś doświadczonym zawodnikiem, jednak w swoim dorobku nie masz jeszcze triumfu w Pucharze Polski, chociaż w finale już wystąpiłeś.

Faktycznie, dziesięć lat temu grałem w finale, a Radek Majewski był jeszcze wtedy młodym chłopakiem. Grodzisk wygrał wówczas. Przed rokiem, gdy graliśmy z Legią, byłem na trybunach w roli widza. Puchar Polski nie jest łatwo zdobyć. Ja będąc w wieku prawie 35 lat będę miał okazję zagrać dopiero drugi raz w finale. To coś wyjątkowego. Jestem pewien, że każdy, kto nie ma na swoim koncie tego sukcesu, będzie chciał ten puchar podnieść. 2 maja będzie ku temu okazja.

Jeśli Lech sięgnie w tym sezonie po podwójną koronę to Ty będziesz miał na swoim koncie wywalczenie wszystkich trofeów na krajowym podwórku.

Fajnie byłoby zakończyć sezon w podwójnej koronie i cały klub mógł cieszyć się z sukcesu. Ja również byłby zadowolony, że indywidualnie wywalczyłby koronę króla strzelców. Wszystko się tak ułożyło, że jest dużo do zdobycia, ale też i sporo do stracenia. Stajemy przed doskonałą okazją, by zdobyć podwójną koronę. Wierzę, że ciężką pracą dojdziemy do wyznaczonego celu, bo nawet w meczach z Legią mieliśmy więcej okazji, a warszawiacy sporo szczęścia. Wierzę, że w meczach finałowych to szczęście dopisze nam.

Finał z Arką Gdynią będzie tylko finałem patrząc na rangę rywala? W głowie macie świadomość, że do końca sezonu pozostało Wam tak naprawdę osiem ważnych finałów – Puchar Polski i siedem meczów w Lotto Ekstraklasie?

Przed meczem z Arką będzie jeszcze spotkanie z Koroną Kielce, a potem jeszcze sześć ligowych pojedynków. Wygranie Pucharu Polski pomoże nam psychicznie w wygraniu meczów w ekstraklasie. Zdobywając Puchar umocnimy się jeszcze bardziej przed najważniejszymi pojedynkami – wyjazdem na Łazienkowską czy końcowym starciem w Białymstoku. Zdobycie Pucharu pomoże nam jeszcze bardziej iść do przodu i pozwoli nam na udowodnienie swojej wartości. Gdybyśmy tego nie zrobili, to różne myśli krążyłby po głowie, siadłaby nieco atmosfera w zespole.

Jesteś liderem klasyfikacji strzelców w Lotto Ekstraklasie, ale niewiele brakuje ci do tego, aby indywidualny sukces świętować także w Pucharze Polski. Mam rozumieć, że w finale będziesz grał nieco samolubnie (śmiech)?

Różnica bramek jest niewielka. Fajnie byłoby zdobyć koronę w meczach pucharowych, ale najważniejsze jest to, by jako drużyna zdobyć puchar. Jeśli ja dołożyłby do tego trafienie, to na pewno byłaby dodatkowa radość.

Dodatkowym smaczkiem jest też to, co dzieje się tego dnia na trybunach. W poprzednich latach waszym rywalem była Legia, a wiadomo, że te spotkania nieco bardziej elektryzują kibiców. Teraz – przeciwnikiem jest Arka, zatem na trybunach meczach przyjaźni. Was, piłkarzy, interesuje cała nie boiskowa otoczka?

W spotkaniach między zespołami, których kibice za sobą nie przepadają, atmosfera jest gorąca - to dodatkowy smaczek, bodziec. Teraz na stadionie będzie bardziej przyjaźnie. Na trybunie między sobą będą walczyć dwa sympatyzujące ze sobą zespoły, wierzę jednak w to, że na boisku oba zespoły udowodnią to, że będą chciały wznieść puchar. W takich spotkaniach atmosfera jest nieco spokojniejsza, większe emocje wzbudzają te mecze, gdzie naprzeciw sobie stają dwa „wrogie” zespoły. Rzadko się spotyka, żeby w finale występowały zespoły, które siebie lubią. Dla całego otoczenia, Wielkopolski to fajne przeżycie. Każdy zespół będzie jednak chciał zdobyć Puchar.

 

 

 

 

Komentarze: (0):

Współpraca

Wielkopolski Futbol Pocztowe Krwinki Piłkarska Prawda Statystyki Piłkarskie Pomagaj Online
HOME | LIGA TYPERÓW | STAT4U
Wszelkie prawa zastrzeżone. © Lechita.Net & LTA Group 2007-2017 | IonicCMS