Zdaniem czytelnika: Chwila prawdy - część II

Zdaniem czytelnika: Chwila prawdy - część II

15.11.2010; 08:50
Dodał: slaw53 | Źródło: własne | Foto: Ln

 

Dokładnie 19 października na naszym portalu ukazał się news napisany przez użytkownika slaw53. Dotyczył on piłkarzy poznańskiego Lecha, którzy mieli do rozegrania osiem spotkać, co 3-4 dni - mieli tym samym pokazać swój mistrzowski charakter. Teraz prezentujemy drugą część newsa napisaną przez wyżej wymienionego użytkownika.

Rozpocznijmy od pierwszego z tych ośmiu meczy, jaki Lech rozegrał na wyjeździe z Manchesterem City. Nasi piłkarze, zgodnie z przewidywaniami ekspertów, przegrali w Lidze Europejskiej z Anglikami 1:3. Jednak w spotkaniu z piłkarzami z najbogatszego klubu na świecie wstydu nie było, a nawet mogło by dojść do miłej niespodzianki. Mimo tej porażki Lechici wracali do Poznania z podniesionymi głowami. Wnioski – przegrana, ale „plus” dla Lecha. Po ciężkim meczu z synami Albionu, nasi jadą do Zabrza, gdzie Górnik w poprzednim meczu rozprawił się z Wisłą Kraków. O przegranej 2:0 zadecydowały takie czynniki jak bardzo słaba forma Jasmina Burica, groźna kontuzja Kamila Drygasa w 20 minucie oraz czerwona kartka Dimitrije Injaca. W prawdzie wola walki naszych piłkarzy w tym spotkaniu była , ale nie na tyle, żeby zaowocowała chociażby remisowym rezultatem. Wnioski – przegrana i „minus” dla Lecha. Dwa następne mecze z Cracovią w Pucharze Polski – wygrana 4:1 na wyjeździe i w takim samym stosunku z wicemistrzem kraju Wisłą Kraków na Bułgarskiej to majstersztyk w wykonaniu Kolejorza. Długo można by było się rozpisywać nad grą w tych dwóch spotkaniach. Krótko – to był prawdziwy Mistrz Polski. Wnioski – dwa ogromne „plusy” dla Lecha. Jesteśmy na półmetku naszych ośmiu spotkań tuż przed meczem rewanżowym z Manchesterem City. Bilans „plusów” i „minusów” – 3:1. Powiem - całkiem nieźle.

Po tym półmetku w KKS Lech następuje coś, czego nie spodziewałby się nawet najstarszy kibol Kolejorza i nie tylko. Właściciel klubu wraz z Zarządem, Radą Nadzorczą i Bóg wie z kim jeszcze podjęli BAKEROWĄ ZAGRYWKĘ. Czy zmiana trenera na dzień przed ważnym meczem w Lidze Europejskiej z Manchesterem City, a także po złapaniu odpowiedniej formy (dwie wysokie wygrane z krakowskimi klubami) nie zatrzyma Lecha w drodze do obrony tytułu Mistrza Polski? Piąty mecz z ośmiu to: Lech Poznań – Manchester City zakończony zwycięstwem naszych 3:1. Tu w tym miejscu nie będę opisywał tego meczu. Zrobiły to za mnie wszystkie media całego świata. Możemy się tylko zastanowić, ile „plusów” dać Lechowi? Ruch Chorzów – Lech Poznań. Mecz bez udziału naszych kibiców, fatalny błąd Jasmina Burica w 61 minucie i brak szczęścia w ostatnich minutach spotkania (słupek po strzale Sławka Peszki). Przegrywamy ostatecznie 1:0. Nasi piłkarze nie spuścili głów i do końca walczyli przynajmniej o wyrównanie, a sam trener Ruchu wypowiedział się po meczu: „musieliśmy zaangażowaniem zniwelować różnicę w umiejętnościach piłkarskich dzielącą obie drużyny”. Wniosek – mały „minus” za przegraną dla Lecha.

Zaległy mecz Lecha z Polonią Warszawa to już historia. Remis 2:2, gdzie do przerwy przegrywaliśmy 2:0, a po przerwie daliśmy popis mistrzowskiej piłki, ogromnego zaangażowania i woli walki. Wnioski – za remis tylko mały „plus” dla Lecha. Ostatni mecz z Lechią Gdańsk na Bułgarskiej wygrany przez Kolejorza 2:0, to pokaz umiejętności piłkarskich i woli zwycięstwa, a mniej taktyki nowego trenera. Wnioski – „plus” dla Lecha. Wczoraj zakończyła się ostra jazda piłkarzy naszego klubu z grą co 3-4 dni. Wnioski – 6 „plusów”, 2 „minusy”. Warto powiedzieć, że żaden klub z ekstraklasy nie miał tak pod górkę, jak Lech Poznań.

W okresie trzech tygodni i trzech dni chłopaki z Bułgarskiej rozegrali najwięcej spotkań. Czy było tak tragicznie, jak pokazywały to niektóre media, które widzą nasz klub w I lidze? Myślę, że pomimo ogromnego wstrząsu jakiego doznali piłkarze i kibice po niezrozumiałej dla wszystkich (oprócz właściciela i Zarządu) zmianie trenera (całe szczęście, że chłopaki grają taktykę Zielińskiego), pomimo braku ławki rezerwowych (wina nie piłkarzy, a Zarządu), pomimo braku troski przez Właściciela i Zarządu o kibiców (wysokie ceny karnetów spowodowały zapełnienie na mecze w ekstraklasie ledwie połowy stadionu, brak karnetów rodzinnych, o których Zarząd niejednokrotnie mówił przed otwarciem stadionu, brak jakiejkolwiek reakcji i troski o kibiców brutalnie sponiewieranych przed meczem z Ruchem w Chorzowie), pomimo itd. ….. to właśnie nasz klub Lech Poznań ma ogromne szanse na obronę tytułu Mistrza Polski, zdobycie Pucharu Polski i realne wyjście z grupy śmierci w Lidze Europejskiej. Bo w końcu to są profesjonaliści. Prawda? Porozmawiajmy za pół roku, a dokładnie pod koniec maja na Starym Rynku.

Komentarze: (8):
  • Autor felietonu dość znacznie mija się z prawdą.Między ustawieniem taktycznym, a taktyką zespołu jest spora różnica i o ile można się zgodzić,że Lech gra w tym samym ustawieniu taktycznym co u J.Z. to już taktyka zespołu różni się i to mocno.W grze defensywnej było to już widać nawet podczas meczu z MC.Linia obrony grała wysoko, pilnując aby odległości między linią pomocy a obrony były jak najmniejsze, ułatwiało to wzajemną asekurację zawodników Lecha(dzięki temu kat Lecha z pierwszego meczu był niewidoczny, a Luis i Kikut nie byli już tak niemiłosiernie wkręcani w ziemię przez skrzydłowych).Takie ustawienie zawodników ułatwiało też przejmowanie piłki na połowie przeciwnika(czego efektem była zwłaszcza trzecia bramka).Ktoś powie co Bakero mógł zrobić przez jeden dzień pracy, no w sumie niby niewiele, ale to akurat mógł zrobić podczas odprawy i suchego treningu taktycznego i to zrobił.W taktyce J.Z odległości między formacjami są większe ułatwiają one wyjście z bardzo szybką kontrą, jednak w przypadku straty często rywal dzięki jednemu podaniu jest w naszym polu karnym, a jak to się ostatnio w lidze kończyło wszyscy wiemy.W ofensywie Bakero preferuje długie cierpliwe rozgrywanie piłki krótkimi podaniami z jednej na drugą stronę boiska,to męczy przeciwnika, który cały czas musi przemieszczać swoje formacje.Gra w taki właśnie sposób nie wyklucza długiego podania, ale powinno one nastąpić dopiero, gdy jest odpowiednio przygotowane przez rozgrywanie piłki, a nie na aferę bo przeważnie wtedy następuje strata.Pewne elementy pomysłu na grę Bakero było już widać podczas meczu z Lechią,ale tak naprawdę to co według jego wizji zespół ma grać zobaczymy dopiero na wiosnę.Raz to ,że pewne elementy trzeba wytrenować,zawodnicy muszą wypracować odpowiednie nawyki(jeszcze się zapominają było to widoczne zwłaszcza po stracie pierwszej bramki z Polonią),dwa to będą potrzebne korekty personalne(nie może być tak ,że podanie na 5m sprawia zawodnikowi kłopot).Jacka Zielińskiego zgubiło jedno,brak Bandrowskiego, do jego taktyki z bardziej rozszerzonymi formacjami był to zawodnik kluczowy i o ile w LE gdzie Lech grał głównie z kontry, jego brak nie był aż tak odczuwalny to już w lidze niestety bardzo.

  • ja więcej widzę jednak zaangażowania zawodników niż taktyki trenera

  • krótkie podania ,to jest podstawa a nie długie piłki z których 20% dochodzi do celu którym jest jeden napastnik na 4 obrońców...

  • Co do taktyki to z Zielińskiego nic już prawie nie zostało no bo podań w pole karne już zabardzo nie widziałem , bezradnego podawania między obrońcami też nie nie jestem fanem Bakero , ale widac już jego rękę , sam Peszko mówił że już wiedzą o co chodzi trenerowi i że przystosowują się powoli do nowej taktyki którą wymaga od nich trener.

  • Jak zaczną wygrywać, to nie mówię o pierwszej trójce, ale nawet mistrz może być...

  • trochę mnie podbudowałeś na duchu i prawde mówiąc na tyle szczęśliwie nam się to ułożyło że tracimy do Wisły i Legii tylko 6 pkt ,nie jest tak źle teraz byle wygrywali ;-)

  • za Ruch mały minus?!!! - Duży minus!!! Za remis z Polonią mały plus??!!!!! Chyba mamy inne oczekiwania co do Lecha.

  • slaw53 świetny news .

Współpraca

Wielkopolski Futbol Pocztowe Krwinki Piłkarska Prawda Statystyki Piłkarskie Pomagaj Online
HOME | LIGA TYPERÓW | STAT4U
Wszelkie prawa zastrzeżone. © Lechita.Net & LTA Group 2007-2018 | IonicCMS